środa, 28 września 2016

Baton figowy oraz daktylowy – Fruit Fusion

Dzisiaj prezentowane batoniki dostałyśmy już jakiś czas temu w prezencie od Asi (blog: Co tak pachnie?), jak się potem okazało są one dostępne w Almie także nic dziwnego, że wcześniej ich nigdzie nie widziałyśmy. Byłyśmy za to ciekawe czy po ich degustacji będziemy pod takim wpływem przepysznych doznań smakowych, że od razu zaplanujemy sobie wypad do tych delikatesów :)

bez certyfikatu






Nazwa:
Baton figowy z migdałami w polewie z czekolady
Baton daktylowy z orzechami włoskimi w polewie z czekolady
Firma: Fruit Fusion
Skład:
Baton figowy z migdałami – suszone figi 65%, migdały 10%, opłatek (skrobia ziemniaczana, olej słonecznikowy), polewa z czekolady 25% (cukier, frakcjonowany tłuszcz roślinny, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu 22%, emulgatory; E322, E492, E476, aromat naturalny.
Baton daktylowy z orzechami włoskimi – preparowane daktyle 70% (tunezyjskie daktyle, glukoza, sorbitol), orzechy włoskie 10%, opłatek (skrobia ziemniaczana, olej słonecznikowy), polewa z belgijskiej czekolady 20% (cukier, frakcjonowany tłuszcz roślinny, kakao w proszku obniżonej zawartości tłuszczu 22%, emulgatory; E322, E492, E476, aromat naturalny.
Masa netto: 40g
Wartości odżywcze:
Baton figowy z migdałami - 40g/ 152 kcal, tłuszcz – 4g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 3g, węglowodany – 27g w tym cukry – 21g, błonnik - 5g, białko – 2g, sól <0,01g
Baton daktylowy z orzechami włoskimi  - 40g/ 168 kcal, tłuszcz – 6g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 3g, węglowodany – 26g w tym cukry – 20g, błonnik - 4g, białko – 2g, sól <0,01g
Informacje dodatkowe: bez glutenu
Sklep: Alma
Cena: 3,99 zł

Nasza opinia
Wygląd: Jak już widać na opakowaniu mamy do czynienia z dominacją daktyli lub fig. Zniechęcił nas tylko dodatek opłatka ale może jest on niezbędny w tym przypadku? W środku znajdują się płaskie cegiełki po brzegi oblane czekoladą.

Smak:
Baton figowy z migdałami: Warstwa czekolady okazała się lekko tłustą a zarazem kruszącą się, nie za słodką typową podróbką. Nadzienie z fig i migdałów było dość zwarte i lekko ciągnące się. Pachniało przyjemnym suszem a chrupiące pestki fig nadawały całości fajnego charakteru. Na drugim planie pojawiły się migdały i ich jakby marcepanowy posmak, który przypomniał nam świąteczny chlebek marcepanowy z Lidla ale udoskonalony o smaczek fig. Opłatek natomiast kompletnie nic nie wnosi, jest bez smaku i równie dobrze mogłoby go nie być.

Baton daktylowy z orzechami włoskimi: W tym przypadku polewa czekoladowa była identyczna jak w figowej wersji. Środek natomiast miał w sobie goryczkowe aromaty orzechów włoskich przeplatane słodkością daktyli. To właśnie daktyle grały tutaj główną rolę i ich karmelowy posmak, dopiero po chwili uwielbiane przez nas orzechy włoskie zaczęły o sobie przypominać, jednak całości nie zdominowały. Tutaj niestety nie było żadnego elementu do pogryzienia, dlatego według nas lepiej byłoby dodać większe cząstki orzechów. Opłatek i w tej wersji był niepotrzebny.

Podsumowanie: Zjadłyśmy z ciekawością ale niestety te batony nie sprawiły tego abyśmy przyśpieszyły nasze plany co do wycieczki do Almy. Gdyby tak wyrzucić z nich ten zupełnie niepotrzebny opłatek i ulepszyć czekoladę… albo w ogóle sprzedawać tylko nadzienie to chętnie byśmy kupiły je we własnym zakresie, a tak jest od nas przeciętna 3, odejmując przy tym punkty za średni skład.


Ocena: 3 pandy

sobota, 24 września 2016

Jaglane muffiny myszki (bez glutenu, cukru białego, laktozy, wegańskie)

To już czwarty wypiek zainspirowany niedawnym konkursem na naszym blogu. Dziś urocza odsłona przepisu nadesłanego przez Aleksandrę.  Pierwotnie był to tort jednak w tym czasie miałyśmy ochotę na muffinki :P Naszą zmianą są także niesiarkowane morele zamiast daktyli, które nadają niepowtarzalnego smaku oraz mąka z ciecierzycy zamiast kokosowej (bo ta druga nam po prostu wyszła... i nie wróciła :P). Dzięki tej zamianie ciasto przypomina pudding jaglany o zaskakująco delikatnej aczkolwiek zwartej konsystencji. Warto wypróbować! 






Składniki:

Muffiny jaglane (ok 6 szt)
-150g suchej kaszy jaglanej
-80g suszonych moreli (niesiarkowanych)
-2 łyżki oleju kokosowego
-60g mąki z ciecierzycy
-2 łyżki Chia
-250ml mleka kokosowego
-200ml wody
-1 łyżeczka proszku do pieczenia na kamieniu winnym

Krem ryżowo-kokosowy
- ½ szkl. ryżu białego
-1 szkl. napoju migdałowego (lub mleka)
-1 szkl. mleka kokosowego
-ksylitol lub inna substancja słodząca (według indywidualnych preferencji)

Dodatkowo
-domowy marcepan + świeży sok z buraka + mąka ryżowa
-wykałaczki

MUFFINY JAGLANE
Kaszę kilka razy wypłukać we wrzątku. W nieprzywierającym garnuszku wymieszać mleko kokosowe, wodę, olej, morele, chia i ugotować w tym kaszę na małym ogniu pod przykryciem do wchłonięcia płynów (co jakiś czas mieszając aby się nie przypaliła). Gdy nieco ostygnie całość zblendować, można dodać trochę wody jeśli jest zbyt gęsta i sucha. Do budyniu wsypać mąkę z ciecierzycy, kamień winny i wszystko wymieszać (masa ma być bardzo zwarta ale nie sucha, w razie czego można dolać jeszcze trochę wody). Ciasto nakładać do tekturowych papilotek i piec je w 180’C ok 25 minut.

KREM RYŻOWO-KOKOSOWY
Ryż wsypać do garnka, zalać napojem migdałowym i mlekiem kokoswym. Gotować do miękkości i do wchłonięcia większości płynów, teraz można dodać ksylitol i zostawić pod przykryciem (już nie gotować).  Gdy masa przestygnie wszystko zblendować (jeśli jest zbyt gęsta dodać odpowiednią ilość wody).

Z marcepanu ulepić duże mysie uszy, kawałek marcepanu wymieszać z sokiem z buraka zagniatając wraz z mąką ryżową do uzyskania odpowiedniego koloru i konsystencji. Dorobić środki uszu oraz każde nabić na połowę wykałaczki.

Na muffiny wycisnąć ze szprycy krem ryżowy oraz wbić marcepanowe uszy. 
Wyjadać prosto z papierowego kubeczka/papilotki :)


Zainspirowane przepisem na torcik jaglany od Aleksandry 

środa, 21 września 2016

Pasta z orzechów włoskich oraz z nasionami konopi - Amandin (Vegamarket)

Od hurtowni Vegamarket oprócz ostatnio opisywanych przez nas kaszek otrzymałyśmy także zestaw past orzechowych. Dzisiaj opiszemy Wam dwa słoiczki z kremem z orzechów włoskich, niby na pierwszy rzut oka takie same ale jeden był z dodatkiem KONOPI :P Wiadomo, który otworzyłyśmy jako pierwszy xD
bez certyfikatu







Nazwa: Pasta z orzechów włoskich / Pasta z orzechów włoskich z nasionami konopi
Firma: Amandin
Skład:
Pasta z orzechów włoskich: woda, syrop ryżowy*, orzechy włoskie* (22%), inulina*, substancja zagęszczająca (pektyna).
Pasta z orzechów włoskich z nasionami konopi: syrop ryżowy*, woda, orzechy włoskie* (17%), inulina, konopia* (5%), substancja żelująca - pektyna.
* Surowce ekologiczne.
Masa netto: 330g
Wartości odżywcze:
Pasta z orzechów włoskich: 100g/375 kcal, tłuszcz – 14g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 1g, węglowodany – 57g w tym cukry – 28g, białko – 3,4g, błonnik – 9,1g, sól – 0,02g
Pasta z orzechów włoskich z nasionami konopi: 100g/169 kcal, tłuszcz – 7,4g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 0,7g, węglowodany – 14g w tym cukry – 13g, białko – 4,3g, błonnik – 14g, sól – 0,05g
Informacje dodatkowe: bez glutenu, wegańskie, ekologiczne
Hurtownia: vegamarket.pl
Cena: 27-30zł
Nasza opinia
Wygląd: Średniej wielkości słoiczki mieszczące w sobie 330g kremu. Pasty są ciemno brązowe o gładkiej konsystencji. Pachną słodko-goryczkowo jak typowe włoskie orzechy z nutą aromatu podobnej do melasy karobowej. Nic tylko zanurzyć palec.... to znaczy łyżeczkę :P

Smak:
Pasta z orzechów włoskich z nasionami konopi: Śmiałyśmy się na początku, że pasta konsystencją przypomina nam maść xD Ale trzeba przyznać, że jest ona idealna do rozsmarowywania na kanapce czy waflu. Widać też małe drobinki skórek orzechów i łusek konopi. W smaku dominują zdecydowanie orzechy włoskie i ich charakterystyczna goryczka, którą bardzo lubimy. Następnie da się wyczuć roślinny posmak typowy dla konopi a musimy się przyznać, że ostatnio te nasiona jak i powstałą z nich mąkę dodajemy wszędzie do wypieków, więc doskonale znamy ten smak. Na samym końcu na języku wyczuwamy nutkę jakby surowego ciasta? Dziwne, ale wiemy, że wiele osób uwielbia wyjadać surowe ciasto, więc musiałyśmy umieścić tą informację :P

Pasta z orzechów włoskich: Spodziewałyśmy się powtórki i smaku nie odbiegającego od pierwszej wersji ale nie do końca tak było. Choć na początku zapach i wygląd był niemal identyczny (ta pasta jest nieco jaśniejsza) to jednak w smaku dało się wyczuć różnicę. Przede wszystkim nadal intensywny włoski orzech był pozbawiony mocnej goryczki, także jak widać konopia w pierwszej paście trochę ją podbiła. Do osłodzenia obu kremów użyto syropu ryżowego, który naszym zdaniem świetnie się sprawdził, ponieważ pasty choć były słodkie to nie przecukrzone a za to z fajną karmelową nutą.

Podsumowanie: Raczej nie grozi nam wyjadanie tych past łyżkami prosto ze słoika, ponieważ są intensywne w smaku ale wprost genialnie sprawdzają się na waflach, krakersach, herbatnikach a wymieszane z budyniem czy owsianką tworzą orzechową miazgę (generalnie to czekajcie na przepisy :P). Idealne  na małą przerwę od klasycznych maseł fistaszkowych. Jednak gdybyśmy miały wybrać to prosta wersja pasty bez konopi smakowała nam nieco bardziej, mimo całej miłości do tej roślinki xD

Pamiętajcie również o możliwości współpracy hurtowni Vegamarket z Waszymi ulubionymi sklepami! Wystarczy wykazać zainteresowanie i można mieć takie pyszności (i wiele innych) w zasięgu ręki :P 


Pasta z orzechów włoskich
Ocena: 5 pand

Pasta z orzechów włoskich z konopią
Ocena: 4,5 pandy

niedziela, 18 września 2016

Tofurnik z mango na owsianym spodzie (bez glutenu, laktozy, cukru białego, wegańskie)

Kolejna nasza odsłona konkursowego przepisu! Tym razem padło na tofurnik od Martyny z bloga Jedz Rośliny :) Szczególnie cieszymy się, że wypróbowałyśmy tą propozycję, bo w końcu przekonałyśmy się (ba! wręcz się zakochałyśmy) w połączeniu tofu z mango i generalnie zapałałyśmy miłością do "oszukanych" serników :D  Nigdy także nie wykorzystywałyśmy winogrona do ciast, więc i to jest nasza pierwsza i niezwykle udana próba <3 







Składniki (śr: 18cm):

Owsiano-żurawinowy spód
-190g mąki owsianej (bezglutenowej)
-120g żurawiny (najlepiej niesłodzonej)
-100g dojrzałego banana

Tofurnik z mango
-250g tofu naturalnego
-300g miąższu z mango
-1 dojrzała limonka (sok i otarta skórka)
-ksylitol
-10g agaru

Dodatkowo
-winogrono + inne ulubione owoce

SPÓD
Żurawinę zalać gorącą wodę i zostawić na 5 minut. Po tym czasie przepłukać ją i zostawić na sitku do odsączenia. Włożyć żurawinę do obrotowego blendera wraz z bananem i zmielić (nie całkiem na papkę, żurawina ma być w kawałkach. Taką masę zagnieść z mąką owsianą (jeśli jest za suche można dodać jeszcze banana lub odrobinę wody). Takim ciastem wylepić dno i bok tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia). Spód piec w 180’C ok 20 minut. Gdy ostygnie delikatnie oddzielić boki od tortownicy za pomocą noża i zdjąć pierścień formy.

TOFURNIK
Do tofu w garnku wlać sok z limonki oraz otartą z niej skórkę. Zblendować całość. Dodać mango, ksylitol oraz agar. Całość znów zblendować. Pozostawić garnek z masą na 5 mintu do napęcznienia agaru. Masę zagotować cały czas mieszając aby się nie przypaliła. Na spód założyć pierścień formy i wlać masę z tofu. Na górze ułożyć winogrona i całość wstawić do lodówki na kilka godzin do całkowitego ścięcia. Po tym czasie na górze można jeszcze dołożyć sezonowe owoce i gotowe. 


Zainspirowany przepisem na tofurnik z mango od Martyny :)

środa, 14 września 2016

Kaszka instant sorgo i quinoa/gryczana - Nominal (Vegamarket)

Jak pewnie zauważyliście dużą wagę przywiązujemy do śniadań co nasz instagram w ostatnim czasie to potwierdza :) Dlatego też dziś serwujemy Wam recenzję kaszek, które wydają się być stworzone do tej roli. 
Uwaga! Jeśli po tej recenzji jesteście zainteresowani produktami hurtowni Vegamarket (warto zapoznać się z asortymentem) a nie ma ich w Waszych sklepach to zaproponujcie tym sklepom aby skontaktowali z ową hurtownią gdyż Vegamarket bardzo chętnie nawiązuje tego typu współpracę (a Wy możecie cieszyć się dobrymi produktami pod nosem :P). 






Nazwa: Kaszka instant sorgo i quinoa/ gryczana
Firma: Nominal
Polski dystrybutor: Vegamarket
Skład:
Sorgo i quinoa: ryż pełnoziarnisty 50%, sorgo 30%, quinoa czarwona 10%, błonnik lniany 10%.
Gryczana: gryka 100%.
Masa netto: 300g
Wartości odżywcze:
Sorgo i quinoa: 100g/ 371 kcal, tłuszcz – 3,3g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 0,6g, węglowodany – 70,4g w tym cukry – 0,5g, białko – 11,6g, błonnik – 7,0g, sól – 0,03g
Gryczana: 100g/ 370 kcal, tłuszcz – 2,6g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 0,6g, węglowodany – 70g w tym cukry – 0,6g, białko – 14g, błonnik – 4,9g, sól – <0,01g
Informacje dodatkowe: bez glutenu, bez cukru, konserwantów, aromatów i barwników.
Hurtownia: vegamarket.pl
Cena: Sorgo i quinoa - 8,13zł, Gryczana - 7,45zł

Nasza opinia
Wygląd: Opakowania kaszek od razu przypadły nam do gustu. Szare kartoniki z piękną grafiką przedstawiającą propozycje podania przypominają nasze śniadania, więc to produkt dedykowany dla nas :D Kaszki zamknięte są w papierowych ale solidnych woreczkach.

Smak: Spodziewałyśmy się ziarnistej struktury jednak obie kaszki okazały się bardziej drobne. Po rozrobieniu są gęste, dość gładkie o szarym odcieniu. Przygotowane na wodzie mają nieco nijaki smak. Gryczana posiada swój charakterystyczny smak gryki ale nie palonej więc nie jest to intensywny aromat. Wersja z sorgo i quinoa posiada w składzie aż 4 składniki, których nie da się jednoznacznie wyodrębnić, ponieważ razem tworzą łagodną całość z wyczuwalną roślinnością lnu. Od gryczanej odróżnią ją nieco jaśniejszy kolor oraz drobne czarne kropeczki. Warto podkreślić, że obie kaszki cechują się bardzo delikatną, puddingową konsystencją. 
Na opakowaniu przypominają, że kaszki można doprawić według własnych preferencji. Naszym zdaniem idealnie smakują przyrządzone na napoju ryżowym lub owsianym, który nadaje im odrobinę słodyczy oraz z przeróżnymi ulubionymi dodatkami (patrz niżej, nasze propozycje podania).

Sposób przygotowania: Do ciepłej wody/mleka/napoju roślinnego wsypać po łyżce kaszki, wymieszać i dosypywać aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
W naszym przypadku- 200ml ciepłego napoju + 4 pełne łyżki kaszki.

Podsumowanie: Takie drobne kaszki robi się bardzo szybko, są sycące oraz (co dla nas najważniejsze) lekko strawne. Do tego można dodać do nich ulubione dodatki więc nie ma obaw o codzienną śniadaniową rutynę a ich delikatny i wyważony smak jest w tej kwestii dla nas plusem. Bardzo polecamy jako szybkie i pożywne śniadanko na zbliżające się chłody :D

Kaszka Nominal na napoju ryżowym z cynamonem i owocami

Kaszka Nominal na napoju owsianym z domową masą makową, ekspandowanym ziarnem, kremem z orzechów włoskich i śliwkami.

Ocena: 5 pand 
(szczególnie za szeroki wachlarz zastosowań)

niedziela, 11 września 2016

Torcik Panda z kokosowo-jaglanym nadzieniem (bez glutenu, laktozy, cukru białego)

Część! Tą piękną niedzielę proponujemy uczcić czymś słodkim i uroczym, więc do głowy przychodzi nam tylko PANDA! Według nas jest bardzo efektowna a przy tym nie trudna w przygotowaniu. Standardowy gryczany biszkopt z nadzieniem, który pierwotnie był batonikami :D Ten przepis nadesłała nam Ania na konkurs i to on zainspirował nas do pandziego szaleństwa. Czy Was też do tego zachęcił? :P






Składniki:

Kakaowy biszkopt (24x24cm):
-3 duże jajka
-90g ksylitolu
-45g mąki gryczanej
-15g skrobi (u nas z tapioki)
-20g kakao

Nadzienie kokosowo-jaglane
-100g kaszy jaglanej
-200ml wrzątku
-80g wiórków kokosowych
-130g śmietanki kokosowej
-1 łyżka oleju kokosowego
-ksylitol

Dodatkowo
-60g gorzkiej czekolady, u nas bez białego cukru (na uszy i buzie)
-pozostała śmietanka kokosowa + łyżka ksylitolu
-maliny

KAKAOWY BISZKOPT
Żółtka oddzielić od białek. Białka miksować ze szczyptą soli do uzyskania sztywnej piany. Następnie dodać ksylitol i ciągle miksować. Dalej po kolei dodać żółtka, ciągle miksując po każdym. Wszystkie mąki i kakao wymieszać i przesypać przez sito partiami do ubitych jajek delikatnie mieszając łyżką. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wlać masę. Biszkopt piec w 170’C ok 15-20 minut (przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy jest suchy). Po wystudzeniu za pomocą szablonu wyciętego z kartki papieru, wykroić kształt głowy pandy. Następnie przekroić na 2 blaty.

NADZIENIE KOKOSOWO-JAGLANE
Kaszę 3 razy przepłukać we wrzątku, następnie czynności powtórzyć z wodą ciepłą. Zagotować ją w 200ml gorącej wody, przykryć garnuszek i gotować do miękkości na małym ogniu co jakiś czas mieszając (tak długo aż wchłonie cały płyn). Po ugotowaniu dodać resztę składników i wszystko dokładnie wymieszać aby całość stworzyła dość plastyczną masę.

Na pierwszy biszkopt wyłożyć nadzienie i starannie uformować kształt jaki nadaje blat. Następnie nałożyć drugi biszkopt i wyrównać jeszcze boki. Teraz można w nie „wbijać” maliny (można pomóc sobie nożem z ostrym czubkiem aby zrobić malince miejsce :). Wstawić całość do lodówki.
W tym czasie na szablonie z papieru w kształcie głowy pandy narysować oczy, nos, buzie i nakryć koszulką foliową. Dalej rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej, lekko przestygniętą wlać do foliowego woreczka strunowego, odciąć odrobinę róg i malować na folii narysowane kształty i uszy. Umieścić je w zamrażarce na 1 godzinę.

Po tym czasie wyciągnąć torcik z lodówki, pozostałą śmietaną kokosową (rozrobioną widelcem z ksylitolem) pokryć górę. Wyciągnąć z zamrażarki czekoladowe części i umieścić je na swoich miejscach na torciku. Gotowe :)


Zainspirowany przepisem na kokosowe batoniki od Ani