wtorek, 14 czerwca 2016

Suszona miechunka i jabłko – Puffins

Nadeszła ta oczekiwana przez nas chwila czyli już ostatni part III owoców od Puffins! Czas publikacji się nieco przedłużył, ponieważ szalałyśmy po mieście w poszukiwaniu najbardziej nas intrygującej miechunki do wspólnej recenzji :) Wreszcie łowy zostały zwieńczone konsumpcją i co z tego wyszło?

Dziękujemy wszystkim za tak wiele słów wsparcia i każde trzymane kciuki! :* Poszło nam na tyle świetnie, że jesteśmy zwolnione z dzisiejszego egzaminu i już mamy wolne! Właściwie sesja oficjalnie dopiero się rozpoczęła a my właśnie ją zakończyłyśmy :D

miechunka







Nazwa: Miechunka / Jabłko
Firma: Puffins
Skład: jabłko/miechunka 100%
Wartości odżywcze:
Miechunka: 100g/335 kcal, tłuszcz – 10,1g węglowodany – 39,9g w tym cukry – 39,9g, białko – 7,8g, sól – 0g
Jabłko: 100g/338 kcal, tłuszcz – 0,4g węglowodany – 74,3g w tym cukry – 70g, białko – 2,4g, sól – 0,72g
Masa netto: miechunka – 50g, jabłko – 30g
Informacje dodatkowe: bez dodatku cukru, RAW, bez glutenu, BIO, odpowiednie dla wegan, 100% naturalne
Sklep: lista sklepów https://puffins.co/gdzie-kupic/polska/
Cena: jabłko – ok 8 zł, miechunka – ok 10zł

Nasza opinia
Wygląd: Nie będziemy po raz kolejny zachwalać kartoników bo przecież oczywista jest ich urocza formuła :) Przez okienko na tyle opakowania widać ćwiartki jabłka oraz śliczne kuleczki miechunki co jeszcze bardziej wzmagało naszą ciekawość.

Smak:
Miechunka: Po pierwsze musimy zaznaczyć, że jeszcze nie jadłyśmy tych owoców świeżych, więc nie będziemy odnosić się do naturalnego ich smaku. Kuleczki jak widać są różnej wielkości, urocze i bardzo leciutkie jak piłeczki do ping-ponga. Pod cienką warstwą zewnętrzną skrywają „małe mózgi” xD czyli nasionka, które chrupią podczas jedzenia. Po umieszczeniu miechunki w buzi zalewa nas fala kwaśnej słodkości podobnej jak przy liofilizowanych malinach, jednak zaraz wyczuwamy specyficzną goryczkę, która według nas absolutnie nie jest z rodzaju „niejadalne” a jednak „specyficzne”. Podoba nam się w niej to, że jest bardzo wyraźna w smaku i idealnie nadaje się do słodkich deserów jako element kontrastu (a przy tym pięknie wygląda).

Jabłko: Jabłka są pokrojone w ćwiartki w właściwie w 1/8 :). Wewnątrz wypełnione są „suchym” miąższem owocu co przypomina znów batoniki Frupp. Jeśli chodzi o smak chyba większość z Was jadła przynajmniej raz w życiu suszone chipsy z jabłka. W tym przypadku jabłko puffinsowe niespecjalnie się od nich różni, jednak struktura jest bardziej pumeksowa/ piankowa :P Smaczne chrupacze ale te owoce zdecydowanie wolimy w świeżej wersji :)

Podsumowanie: Uważamy, że nasze polowanie na miechunkę było udane i wynagrodzone przez jej bardzo interesujący smak. Zdecydowanie sięgniemy po nią kolejny raz by przygotować letnie desery dla naszej rodzinki, która lubi takie nowości oraz poszukamy jej świeżego odpowiednika. Jabłuszko okazało się również smaczną przekąską ale jako zwolenniczki jabłka z cynamonem na śniadanie w takiej formie lubimy je najbardziej :D

Kung Fu panda szaleje wśród owocków! 

Miechunka
Ocena: 6 pand

Jabłko
Ocena: 5 pand



81 komentarzy:

  1. JUż Wam gratulowałam ale pogratuluję jeszcze raz... BRAWO!!! Jestem z Was dumna :) Nie tylko słodkie i przewspaniałe z Was Pandki ale i bardzo mądre... zresztą chyba każdy wie, że każda panda jest słodka i mądra :)

    Nie przepadam z tego typu produktami i nie kupię, ale z ciekawości gdyby ktoś mnie poczęstował miechunką to bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że pand nie należy zawstydzać? :P Dziękujemy :*

      Usuń
  2. Jadlam z tej firmy tylko szusozne mango,ale z checia sprobowalam tych smakow!Szcegolnie,jak mieruchy jeszcze nigdy nie jadlam! :)
    I gratuluje,ze wam tak dobrze idzie i nie musiscie miec sesji ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz wypróbować ananaska i miechunkę :D
      Dziękujemy :*

      Usuń
  3. Suszone jabłuszka są pyszne, ale o miechunce w tej postaci nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miechunka mnie zaskoczyła miło w smaku... a kung fu panda jest mega ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miechunkę świeżą jadłam dawno temu, ale szczerze mówiąc nie wiedziałam, że tak się nazywa :D. Rozpoznałam ją na zdjęciu opakowania, upewniłam się w google i faktycznie miałam okazję kilka razy jeść, jednak było to tak dawno temu, że nawet nie pamiętam smaku :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miechunkę mam ochotę zasadzić w ogrodzie, ale nie mam dojścia do sadzonek, zostają tylko nasionka, a to strasznie długo trwa :)
    gratuluję zdania egzaminów, teraz odpoczywajcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same z ciekawości chciałybyśmy ją w ogrodzie ale również jakoś dostępu już do niej nie mamy. Pamiętamy, że jak byłyśmy małe to w ogrodach obu babć i sąsiadek było tego pełno ale w tedy nikt nam nie powiedział, że można je jeść xD
      Dziękujemy :* Będziemy aktywnie wypoczywać w kuchni xD

      Usuń
  7. Muszę spróbować miechunki, bo przyznam się, że nigdy czegoś takiego nie jadłam. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że już jesteście po! Ja też batalię zakończyłam (został tylko ustny angielski, ale to luzik), więc można się byczyć :D
    Widziałam miechunkę w E. Leclerc (obok innych produktów z tej serii), ale jakoś nigdy się na nie nie skusiłam :P Wolę chyba owoce w ich jędrnej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrupkie wersje a właściwie Puffinsowe mają w sobie to "coś" co przyciąga i chętnie się do nich wraca, to inny rodzaj suszonych owoców :) To powodzenia na tym luźnym angielskim :P

      Usuń
  9. Ciekawi mnie ta miechunka i jej smak, fajna ta wasza panda. Super że z egzaminami do przodu niedługo laba zasłużona:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jabłuszka suszę w domu, ale z miechunką kontaktu jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie również zaintrygowała ta miechunka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miechunki jeszcze nie miałam, ciekawa jestem jak smakuje ;)
    Kochana jeśli możesz kliknij w linki w najnowszym poście :* Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to chyba jadłam świeżą miechunkę, jakoś wygląda znajomo, więc pewnie mnie ktoś kiedyś poczęstował.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że egzamin dobrze poszedł :)
    Skusiłabym się na tę miechunkę. Dla mnie to zupełna nowość. Nie jadłam nigdy chyba. Ale taką kuleczkę bym dziabnęła na spróbowanie. A nóż mi zasmakuje :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzimy, że Ci zasmakuje i docenisz jej charakterystyczny smak tak samo jak wygląd :)

      Usuń
  15. Nigdy nie jadłam miechunki - jakiejkolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uczucie wolności od nauki jest niesamowite :D Dziękuję Wam za każde miłe słowo w komentarzach pod moimi wpisami :* A co do samego wpisu, jadłam świeże owoce miechunki i nie byłam nimi zachwycona. Smakowały trochę jak pomidorki koktajlowe, dlatego wolę już kupić owe pomidorki :) Jednak te suszone owocki wyglądają bardzo apetycznie, zarówno owoce miechunki jak i jabłuszka. Kurczę ale jestem ciekawa jak się je gryzie(jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało, chodzi mi o konsystencję xD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak to błogie uczucie ^^ I nie ma za co dziękować, to tak prosto z serduszka ;)
      No właśnie jesteśmy ciekawe jak ten charakterystyczny smak puffinsowej wersji przełoży się na świeże owoce. W jedzeniu najfajniejsza jest ich chrupkość, a jak wiadomo powszechnie ludzie uwielbiają chrupać :D

      Usuń
  17. Jabłko jak jabłko, ale tę miechunkę to bym spróbowała ! Jadłam kiedys suszoną, jednak była jak rodzynki, a ta wygląda zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję :) Widziałam że świetnie sobie poradzicie :)
    Świeżej miechunki także nie jadłam, ale suszoną bardzo lubię, więc jestem pewna, że taka puffinkowata też by mi przypadła do gustu :D A i jabłko by mnie nie zawiodło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      My musimy koniecznie porównać smaki i zakupić świeżą bądź suszoną ale sądzimy, że wersja puffinsowa i tak będzie górą :P

      Usuń
  19. Wygląda ciekawie :)
    Poklikasz w linki? Odwdzięczam się :).
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/2016/06/romwecom.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Pyszotka, uwielbiam wszystkie puffins-y :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam miechunkę, ale takiej suszonej to chyba jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratulacje!!! :) Co do owocków to bardzo ciekawi mnie smak "dmuchanej" miechunki :) Jabłko pewnie też jest pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak już wspominałam nie raz, suszone owoce nie przechodzą mi przez gardło, także nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio testowałam miechunkę suszoną. Tak mi posmakowała, że dodaję ja do wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszona podobno smakuje ja rodzynki a my za nimi nie przepadamy więc mamy mieszane uczucia :P

      Usuń
  25. Bardzo bym chciała spróbować miechunki :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Gratuluję egzaminów i życzę fajnych wakacji. Podobają mi się miechunki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam suszone owoce! Wyglądają pysznie :)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Czekałam na nie ;) Wiedziałam, że się nie zawiodę i kolejne smaki puffins pojawią się u Was. Początkowo najbardziej kusiło mnie jabłko. Teraz wiem, że bardziej przemawia do mnie jednak miechunka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać te niespotykane zbyt często owoce cieszą się największym zainteresowaniem :) To już pewnie ostatni test Puffinsów ale było pysznie :)

      Usuń
  29. Muszę się w końcu rozjerzeć za takimi owocami, z chęcią bym spróbowała jak smakują :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Super :) bardzo bym chciała spróbować jak smakuje

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż nabrałam ochoty na Wasze przekąski.....mniam )

    OdpowiedzUsuń
  32. Suszona miechunkę spróbowałabym jak najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakoś te owoce do mnie nie przemawiają za tą cenę ;) Pozostanę przy mango i bananie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. O, a ja jadłam świeżą miechunkę! Była... dziwna. Taka tłusta i parafinowa, trochę jak nieumyty pomidor z twardą skórą. W smaku dobra, ale takie "dziwaczne owoce" nie stoją na mojej liście must try again.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wartościach odżywczych zdziwiła nas nieco ta różnica w tłuszczach właśnie więc widocznie ma ich w sobie więcej niż przeciętny owoc. Nas właśnie takie owoce bardzo intrygują i prędzej czy później dążymy do ich spróbowania :)

      Usuń
  35. No to zdolniachy jesteście! Mamy coś wspólnego;) Ja też zwykle zdawałam w pierwszych terminach i wyjeżdżałam na przerwę wakacyjną do domu w momencie, kiedy niektórzy zaczynali dopiero sesję;) Zainteresowała mnie ta miechunka, bo muszę przyznać, że jeszcze o takiej roślince nie słyszałam, więc jestem ciekawa jej smaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to możemy przybić sobie piąteczkę :P
      O nazwie "miechunka" mało kto słyszała ale roślinkę większość osób już kojarzy :) Inna jej nazwa to physalis :)

      Usuń
  36. Lubię te produkty. Są świetne na małą przekąskę :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Takie suszone owoce są świetne jako dodatek do płatków owsianych ^-^ A o miechunce nigdy w życiu nie słyszałam i aż musiałam ją sobie wygooglować :P

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  38. zdolniachy! gratuluję! rany boskie ja nawet nie wiedziałam jak taka miechunka wygląda...a jabłka to sobie sama zrobię w tym roku:) wiecie, że w naszej starej chałupie jest wielki piec gliniany (chyba gliniany) i podczas remontu odkryliśmy w nim zamalowane drzwiczki do sporej wnęki a w środku ususzone chyba ze 30 letnie śliwki. mój ojciec powiedział że ta wnęka służyła do pieczenia chleba ale i do suszenia grzybów i owoców- ale byłby czad móc sobie samemu w takim piecu ususzyć jabłka, gruszki i co tylko się da! (tylko jakoś nie mamy ochoty latem przy 35 stopniach pieca rozpalać:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;* Kurczę taki piec to prawdziwa gratka dla oldschoolowców :D Szkoda, że były w nim suszone śliwki a nie jakaś biżuteria czy coś xD

      Usuń
  39. Tej miechunki to bym skosztowała...;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Pierwszy raz w życiu słyszę o owocach o nazwie miechunka. Skąd Wy takie ciekawostki bierzecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polowanie po ciekawych sklepach stało się już naszym hobby :D Wiele ciekawostek jesteśmy w stanie wypatrzeć :)

      Usuń
  41. U Was zawsze jakieś cuda się pojawiają, chętnie wypróbowałabym te nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wyglądają bardzo apetycznie :) Gratuluje zdania egzaminów <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiamy owoce w takiej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Miechunka jest pyszna! jadłam suszoną innej firmy i bardzo polubiłam.
    Gratuluję udanej/zdanej sesji:)

    OdpowiedzUsuń
  45. u was to zawsze jakieś łakocie i witaminy ;D

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam takie przekąski! :) Rodzice mi czasem coś ususzą, ale czasem można sobie takie kupić :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Człowiek żyje 24 lata na tym świecie i nie słyszał nawet o Miechunce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D I pewnie o jeszcze wielu ciekawych rzeczach ;) Ale spokojnie, pokażemy wszystko xD

      Usuń
  48. Suszone jabłka to dla mnie nie nowość, moja mama suszy sama :) ale ta miechunka to już coś! Muszę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę powiedzieć, że trafiłyście w 10. Ja szukam przekąsek, które będą zdrowe i zaspokoją mój głód w pracy. Nie bardzo chcę stawiać na owoce i warzywa, tylko na coś pośredniego!!!!
    A o tej firmie nie słyszałam nigdy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to idealna przekąska :) Warto zapoznać się z asortymentem Puffins :)

      Usuń
  50. Suszonej miechunki jeszcze nie jadłam, ba nawet świeżej też nie, z chęcią bym skosztowała :). Gratulacje dziewczyny, teraz czas na odpoczynek :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Miechunka? Nie znam tego owocu. Ciekawi mnie jego smak zarówno świeżych owoców, jak i suszonych :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z suszoną miechunką. Do tej pory jadłam tylko świeżą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy ciekawe jak smakuje świeża, a Twoim zdaniem różni się od naszego opisu suszonej?

      Usuń
  53. suszoną Miechunkę jadłam, jedna-dwie sztuki są ok, po trzech i więcej robiło mi się niedobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo no to nieźle :) Angelika ma tak po nerkowcach ale mimo to bardzo je lubi xD

      Usuń
  54. takie przekąski nei sa dla mnie prawdę mówiąc :P

    OdpowiedzUsuń
  55. I`m following ur blog with a great pleasure!

    Please join me - http://sunnyeri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Kurcze, ja szukałam i nigdzie nie mogę ich dostać, a bardzo chciałam spróbować :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Gratuluję :)
    Sama od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kupnem suszonej miechunki, teraz widzę, że zdecydowanie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Gratulacje dziewczyny!
    a co do przekąski - strasznie trudno dostępne...ja ich nigdzie nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kliknij w link https://puffins.co/gdzie-kupic/polska/
      może akurat są gdzieś niedaleko :)

      Usuń
  59. Nie lubię smaku suszonych jabłek, chyba za bardzo kocham je na surowo. Ogólnie mało suszonych owoców jadam, ale miechunkę bym z ciekawości spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  60. Ale fajnie wygląda ta miechunka! Jeszcze nigdy jej nie jadłam, ani świeżej, ani w innej formie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za Twój poświęcony czas, a Anonimy prosimy o podpisywanie się :)