Belgijskie czekoladki serca/trufle bez cukru
Już trochę czasu minęło od ostatniej recenzji więc o to i ona! Trzeba zacząć słodko a najlepiej bez cukru 😂
Otrzymałyśmy w prezencie pod choinkę te oto czekoladki belgijskie dosłownie bez cukru. Dziękujemy Michałowi, że dba o naszą sekcję recenzjową i wysyła nam takie ciekawostki do testów 💛Firma: Belvas
Skład:
Serca – inulina* orzechy laskowe* 23%, masa kakaowa*, tłuszcz kakaowy*, kakao sproszkowane*, tłuszcz kokosowy*, wanilia*, emulgator: lecytyna słonecznikowa.
Trufle – inulina* orzechy laskowe* 29%, miazga kakaowa*, tłuszcz kakaowy*, kakao sproszkowane*, tłuszcz kokosowy*, wanilia*, emulgator: lecytyna słonecznikowa.
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych
Masa netto: 100g
Wartości odżywcze:
Serca – 100g/ 531 kcal, tłuszcz – 44,1g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 19,0g, węglowodany – 7,1g w tym cukry – 4,8g, błonnik – 38,1g, białko – 7,2g, sól – 0,02g
Trufle – 100g/ 548 kcal, tłuszcz – 46,2g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 17,9g, węglowodany – 7,6g w tym cukry – 4,9g, błonnik – 35g, białko – 8,2g, sól – 0,02g
Informacje dodatkowe: BIO, bez dodatku cukrów, bez glutenu, bez laktozy, wegańskie. Może zawierać inne orzechy, mleko i soję.
Sklep: eko sklepy
Cena: ok. 20 zł
Nasza opinia
Wygląd: Mamy kartonowe pudełka, które od razu pokazują nam, że mamy do czynienia z czekoladkami belgijskimi. W środku czekoladki zapakowane są zbiorczo w foliowe woreczki. Jedne z nich są w kształcie serduszek a drugie prostokątnych cegiełek. Smak: Obie wersje mają bardzo podobny skład. Głównie różnią się procentową zawartością orzechów laskowych, plus serca są oblane grubą warstwą czekolady. Smak również mają do siebie zbliżony, jednak serca są nieco słodsze choć cegiełki mają wyraźniejszy smak orzechów laskowych. Czekoladki ogólnie są dość tłuste (ale rozpływają się w ustach) i „plastelinowe”, są zdecydowanie mniej słodkie od klasycznych pralinek, nieco wytrawne z lekką nutą goryczy (podejrzewamy, że to zasługa kakao i orzechów laskowych). Jeśli czekoladki porównamy do czekolad to im bliżej do tabliczki gorzkiej niż deserowej.
Podsumowanie: Monice serca smakowały bardziej przez fakt, że były nieco słodsze z bardziej wyczuwalną czekoladą choć mniej orzechowe. Angelice do gustu przypadły cegiełki przez wzgląd na bardziej wyczuwalne orzechy. Uważamy, że nie są to czekoladki wybitne na miarę drogich i luksusowych pralinek kupowane w specjalnych sklepach zza granicy :P Jednak biorąc pod uwagę fakt, że w składzie nie ma żadnego cukru typu maltitol, sukraloza, ksylitol czy sztuczne słodziki tylko słodzone są inuliną (naturalny prebiotyk) to wypadają całkiem nieźle. Spróbowały je też osoby z naszego otoczenia i wszystkie były pozytywnie zaskoczone uzyskania takich czekoladek bez faktycznej substancji słodzącej.





















