Zielona kostka jarmużowo-kokosowa (bez cukru i laktozy)

Zielona kostka jarmużowo-kokosowa (bez cukru i laktozy)

Zielono i wiosennie! Tak już by mogło być codziennie (patrząc na niezbyt atrakcyjną pogodę za oknem :/). Zachęcamy naszą pogodę do podjęcia takiej właśnie decyzji zieloną słodką kostką. Jarmuż świetnie dał sobie radę w roli ciasta a masa kokosowa w jego towarzystwie nabrała nowych walorów smakowych :) Piękne i apetyczne truskaweczki przypominają także o lecie, które zbliża się coraz bardziej! No a czekolada… po prostu cudo oblewa cudo więc nie ma opcji aby komuś nie smakowało :D







Składniki (keksówka: 24x11 cm):

Zielone ciasto
-70g świeżego jarmużu (bez łodyg)
-30g oleju kokosowego
-2 łyżki soku z cytryny
-80g ksylitolu 
-2 jajka
-110g mąki orkiszowej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli

Kokosowe nadzienie
-400ml schłodzonego mleka kokosowego (lekko gęstego)
-100g wiórków kokosowych
-ksylitol według preferencji 
-4 łyżeczki agaru + 1/3 szkl. wody

Polewa
-ok 150-200g dobrej jakości czekolady deserowej (u nas be cukru białego)
-kilka truskawek (do dekoracji)

ZIELONE CIASTO
Olej, sok z cytryny i jarmuż zblendować na gładką masę.
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno, dodać ksylitol i żółtka. Dodać masę jarmużową i połączyć wszystko delikatnie mieszając. Mąki i proszek do pieczenia przesiać partiami do zielonej masy ostrożnie mieszając ciasto. Ciasto przelać do formy. Piec w 200’C ok 40 minut, najlepiej sprawdzać wilgotność patyczkiem. Po wystudzeniu przeciąć aby powstały dwa blaty.

KOKOSOWE NADZIENIE
Mleczko kokosowe, wiórki i substancje słodzącą dokładnie zmiksować mikserem, pozostawić na 15-20 minut do napęcznienia. Agar namoczyć w 1/3 szkl. wody ok 5 minut. Następnie podgrzać w garnuszku i gdy zacznie się gotować wlać strumieniem do masy kokosowej jednocześnie cały czas miksując całość. Gdy używamy żelatyny również namoczyć ją w 1/2 szkl. wody ok 5 minut. Podgrzać i mieszać aż do całkowitego rozpuszczenia. Wlać do masy kokosowej jak przy agarze.

Pierwszy blat umieścić w keksówce, wylać na niego masę gdy zacznie tężeć, następnie przykryć drugim blatem. Wszystko umieścić w zamrażarce na ok 4 godziny. Po tym czasie wyjąć ciasto z zamrażarki i jeśli jest to możliwe ostrym nożem podzielić je na kostki, najlepiej jednak odczekać od 30minut do 1 godziny.

Kostki oblać gorzką czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej. Znów wszystko umieścić w lodówce do zastygnięcia czekolady.

Uwaga: Zamrożenie sprawi, że nadzienie nie będzie się wyciskać pod naporem noża a gdy trochę się odmrozi jest wystarczająco puszyste. Dodatkowo czekolada szybko zastygnie a kostki na długo zachowają kształt. 


Naturalne wegańskie batony - Zmiany Zmiany

Naturalne wegańskie batony - Zmiany Zmiany

O istnieniu tych batonów dowiedziałyśmy się już jakiś czas temu, kiedy z wielkim apetytem przeglądałyśmy ich recenzje na różnych blogach. Niestety, wtedy nie miałyśmy i nawet do teraz nie mamy dostępu do nich, ponieważ żaden eko sklep w naszej okolicy nie ma ich w swojej ofercie. Jakże byłyśmy uradowane kiedy dowiedziałyśmy się, że nasza współpraca z firmą Zmiany Zmiany jest możliwa i te cudne batony właśnie do nas jadą :) Co prawda trochę na swoją recenzję musiały poczekać (kolejki zaplanowanych wpisów są wręcz kilometrowe) ale w końcu nadszedł ich czas. 







Nazwa: Batony – Aloha, Kosmos i Lewy Sierpowy
Firma: Zmiany Zmiany
Skład:
Aloha - Baton lepszy niż bilet na Hawaje.
Skład: daktyle, figi, orzechy nerkowca, migdały, słonecznik, płatki kokosowe, nierafinowany olej kokosowy.
Kosmos - Kosmiczny smak.
Skład: daktyle, figi, orzechy nerkowca, migdały, słonecznik, kakao.
Lewy Sierpowy - Naturalna dawka mocy.
Skład: daktyle, figi, orzechy nerkowca, migdały, słonecznik, jagody goji.
Masa netto: 69g
Wartości odżywcze:
Aloha: 100g/286 kcal, tłuszcz – 16g, węglowodany – 36g, białko – 6g
Kosmos: 100g/263 kcal, tłuszcz – 11,4g, węglowodany – 39,3g, białko – 5,9g
Lewy Sierpowy: 100g/252 kcal, tłuszcz – 9,9g, węglowodany – 40,3g, białko – 5,9g
Informacje dodatkowe: 100% roślinne, odpowiednie dla osób na diecie wegańskiej i bezglutenowej. Nie zawierają zbędnych dodatków i polepszaczy. Bez cukru, słodzików, syropów, utwardzonego tłuszczu oraz środków przedłużających okres przydatności do spożycia.
Cena: ok. 7zł (1% zysku przekazywane jest Stowarzyszeniu Otwarte Klatki)


Nasza opinia
Wygląd: Trzy dość sporej wielkości batony w papierowych opakowaniach tak bardzo różnią się od tych ogólnodostępnych w pstrokatych papierkach. Po ich otwarciu widzimy, że każdy baton jest zwarty, nieco twardy i tzw. grubo mielony, ponieważ widać w nich cząsteczki składników jakie zostały użyte do ich produkcji. Zapach każdego batona jest typowy dla orzechów i suszonych owoców. Zapowiada się pięknie!

Smak: Jako pierwszy na degustację został przeznaczony baton Aloha, ponieważ kokosowy akcent kusił niemiłosiernie. Rzeczywiście kokosowe nuty były wyraźne i w pełni nas usatysfakcjonowały. Struktura była twarda, nieco gumowa i nie rozpuszczała się w ustach (tak samo jak pozostałe dwa batony). Co nam się bardzo podobało to nasze ulubione pesteczki fig, które przyjemnie „strzelały” kiedy się je nagryzło:) Dla nas był to duży plus ale wiemy, że niektórzy niekoniecznie lubią kiedy coś im się „plącze” między zębami.

Kosmos został spróbowany jako drugi. Od poprzednika wyglądem różnił się tylko tyle, że miał ciemną barwę za sprawą kakao i właśnie ono było intensywne a przyjemnie kakaowy smak był na pierwszym planie. Dalej dało się wyczuć taką samą gamę smaków co przy batonie Aloha (poza kokosem oczywiście), ponieważ bazę składników mają taką samą. Znów czuło się pesteczki fig, słodycz daktyli, posmak orzechów a gdzieś w tle wyłaniał się słonecznik.

Lewy Sierpowy został na deser i miał niełatwe zadanie, bo musiał dorównać swoim poprzednikom. Baza składników znów jest tak sama ale byłyśmy ciekawe czy jagody goji przebiją się na pierwszy plan czy znikną gdzieś w tłumie. Faktycznie, charakterystyczny smak jagód goji jest dobrze wyczuwalny co czyni tego batona oryginalnym, bo do tej pory żadne tego typu przekąski nie miały tego smaku tak wyraźnego. Struktura była natomiast identyczna jak pierwsze dwa batony co nam odpowiadało. Fajnie by było gdyby w środku nich znajdowało się więcej nie zmielonych do końca orzechów tak aby dało się je lepiej wyczuć ale to taka nasza mała fanaberia :)

Podsumowanie: Reasumując są to bardzo syte batony, które naprawdę nadają się na drugie śniadanie i skutecznie zahamują nasz głód na jakiś dłuższy czas. Takiego czegoś właśnie szukałyśmy. Cena może i nie jest łaskawa dla kieszeni ale warto zauważyć, że są to spore batony dające solidnego kopa energii. Ubolewamy tylko nad tym, że w naszej okolicy nie ma żadnego sklepu, który miałby je w ofercie i mamy nadzieję, że niedługo to się zmieni. Świetnie byłoby gdyby firma poszerzyła swoją ofertę o nowe smaki batonów np. z orzechami laskowymi.

Jakby tak porównać produkty firmy Zmiany Zmiany a niedawno recenzowane przez nas batony z Biedronki to te dzisiaj opisywane wygrywają to starcie!

Warto zwrócić uwagę na to, że okres przydatności do spożycia jest bardzo krótki, co tylko utwierdza nas w przekonaniu, że nie zawierają żadnych ulepszaczy :) 

Ocena: 6 pand

Organiczna biała czekolada z kawałkami mango, kokosa i jogurtem - Vivani

Organiczna biała czekolada z kawałkami mango, kokosa i jogurtem - Vivani

Dawno nie było u nas opisywanej czekolady, a biała to już w ogóle debiut. Jak to jest u Was? Lubicie czekoladę pozbawioną kakao czy raczej jesteście zwolennikami tradycyjnych brązowych tabliczek? My osobiście lubimy białe czekolady ale jemy je sporadycznie kiedy ktoś nas nią poczęstuje. Jednak kiedy zobaczyłyśmy nasz ideał czyli z dodatkiem kokosu to nie było innej opcji jak czym prędzej włożyć ją do koszyka. Zobaczcie czy warto było :)







Nazwa: Biała czekolada z kawałkami mango, kokosa i jogurtem
Firma: Vivani
Skład: masło kakaowe*,  nierafinowany cukier trzcinowy*,  mleko chude w proszku*,  chudy mleczny jogurt w proszku* 7%,  kawałki mango* 5%,  chrupki kokosowe* (pokrojone) 5%,  śmietanka w proszku*,  serwatka w proszku*,  naturalny aromat mango*.
Masa netto: 100g
Wartości odżywcze: 100g/552 kcal, tłuszcz – 33,9g, węglowodany – 52,5g w tym cukry – 44,9, białko – 8,8g, sól – 0g
Informacje dodatkowe: *Składniki pochodzące z upraw ekologicznych, objęte certyfikatem DE-OKO-013. Może zawierać kawałki skorupek i gluten. Zawartość laktozy 14,3g.
Sklep: Sklepy ze zdrową żywnością, sklepy internetowe.
Cena: 9-10 zł

Nasza opinia
Wygląd: Młodsza siostra podczas wizyty w Eko sklepie wybrała białą czekoladę, którą tak lubi. Wybór padł na Vivani z powodu oryginalnego opakowania. Trzymając ją w rękach mamy wrażenie jakby był to malowany obraz o wielkości tabliczki czekolady. Kolorystyka wskazuje na białą czekoladę, zarys orzecha kokosowego na kokos a mango? Ten owoc był dla nas zaskoczeniem, ponieważ na polskiej naklejce o nim nie wspomnieli :)

Smak: Zapach czekolady był po prostu słodki, mango w nim nie dominowało (kokos również nie) dlatego dopiero po przełknięciu pierwszego kęsa zaczęłyśmy coś podejrzewać. Jak na białą czekoladę przystało była dość plastyczna ale nie tłusta (z lodówki była najlepsza!). Czuć było w niej mleko, śmietankę i jogurt, po prostu nabiał i cukier. Kokos to według nas zwykłe wiórki a nie chrupki, które widnieją w składzie, dlatego byłyśmy trochę rozczarowane. Natomiast ciekawiły nas te pomarańczowe „coś”, które były lekko gumowe i słodkie a smakowały jak jakiś znany owoc. No tak to mango! Mimo, że nazwa na to nie wskazywała to skład upewnił nasz w tych odczuciach :) Całość była bardzo poprawna i smaczna. Natomiast siostra była o wiele bardziej zadowolona z wyboru więc dla miłośników tej wersji czekolad, kokosu i mango będzie strzałem w dziesiątkę.

Podsumowanie: Dobra czekolada za standardową cenę jak na Eko czekolady. Skład jak to w białej tabliczce jest bardzo mleczny dlatego osoby wrażliwe na laktozę będą to odczuwały. Kokos szału nie zrobił ale mango fajnie się dopasowało do całości. Dla fanów czekolady bez kakao będzie to ciekawe doświadczenie :)



Ocena: 4,5 pandy

Bezglutenowe muffinki wielo-orzechowe

Bezglutenowe muffinki wielo-orzechowe

Dziś przedstawiamy wam maksymalnie orzechowe muffinki! O to obiecany wypiek z użyciem masła migdałowego opisywanego wcześniej. Jego prażony, lekko słony smak ciekawie komponuje się ze słodkim orzechowym ciastem i jaglanym kremem. Dodatkowo fistaszkowe ciasteczka nie tylko uzupełniają je wizualnie ale i dopełniają orzechowe szaleństwo! Nie liczymy kalorii tylko dajmy się ponieść orzechowej obsesji! :D







Muffinki orzechowe
-120g mąki orzechowej arachidowej
-50g mąki owsianej bezglutenowej
-30g mąki gryczanej
-4 łyżeczki kakao
-5 jajek 
-100g ksylitolu 

-3 łyżki płynnego oleju kokosowego
-1 łyżeczka 
bezglutenowego proszku do pieczenia 

Ciasteczka fistaszkowe misie
-90g mąki orzechowej arachidowej
-60g mąki owsianej
-50g mąki gryczanej
-50g ksylitolu
-40g miodu naturalnego (u nas gryczane)
-30g oleju kokosowego (lub masła)
-1 płaska łyżeczka kakao
-1 jajko
- ½ łyżeczki sody

Krem jaglano-(wielo)orzechowy
-100g kaszy jaglanej
-2 szkl. wody
-3-4 łyżki masła orzechowego z dowolnych orzechów (u nas domowe arachidowo-laskowo-włoskie)
-ksylitol lub inna substancja słodząca

Dodatkowo
-posiekane orzechy (posypka)

MUFFINKI ORZECHOWE
Białka oddzielić od żółtek i ubić w dużej misce na sztywną pianę (z odrobiną soli). Pod koniec ubijania dodawać stopniowo ksylitol i miksować do jego rozpuszczenia. Nadal ubijając dodawać po jednym żółtku. Mąki i kakao wymieszać i stopniowo wsypać do masy jajecznej. Wymieszać delikatnie łyżką. Lać strumieniem olej i nadal delikatnie mieszać. 
Ciasto nakładać do sylikonowych foremek na muffinki. Piec w 170’C ok 15-20 minut.
Gdy muffiny ostygną należy wydrążyć środek, nałożyć łyżeczkę masła migdałowego tak jak na zdjęciu poniżej.

Kliknij aby powiększyć

CIASTECZKA MISIE
W kąpieli wodnej (lub w mikrofali) rozpuścić olej/masło, dodać miód, ksylitol. W misce wymieszać mąki, kakao oraz sodę. Do suchych składników dodać rozpuszczony tłuszcz ze słodem. Rozbić jajko, roztrzepać widelcem i dodać do masy. Wyrobić ciasto. Wstawić je na co najmniej 1 godz. do lodówki. Ciasto rozwałkować między dwoma foliami (np. reklamówka jednorazowa)  i wycinać dowolne kształty. Nadziać je na wykałaczki jak na zdjęciu poniżej. Przełożyć je na blachę przykrytą papierem do pieczenia. Piec w 170’C ok 10 minut,  zależnie od grubości (najlepiej wyciągnąć kiedy brzegi już się bardzo rumienią). Pozostawić do całkowitego wystudzenia.

Kliknij aby powiększyć

KREM ORZECHOWY
Kaszę jaglaną wypłukać w gorącej wodzie i kilka razy powtórzyć tą czynność chłodną wodą. Zagotować ją w garnuszku w 2 szklankach wody. Na małym ogniu gotować pod przykryciem aż do miękkości i wchłonięcia płynów (można odrobinę wody dolać gdy okaże się, że jest jej za mało). Dodać masło orzechowe, substancje słodzącą i zblendować na gładką masę.
Krem nakładać do szprycy i wyciskać na muffinki, następnie posypać całość orzeszkami i wbić ciasteczka misie. GOTOWE.

Uwaga: Muffinki najlepiej smakują na świeżo! Najlepiej nadziewać i dekorować kremem gdy już lekko przestygną, ponieważ ciasto nie posiada zbyt wiele tłuszczu i brzegi wysychają wraz z upływem czasu.  


Jogurt sojowy malinowo-waniliowy - Provamel

Jogurt sojowy malinowo-waniliowy - Provamel

Owocowe jogurty próbował chyba każdy i każdy ma swoje ulubione. My od dłuższego czasu wolimy przygotować taki jogurt własnoręcznie ale czasem warto jest wypróbować gotowe propozycje smakowe. Jogurty sojowe dopiero od niedawna goszczą częściej na naszym rynku, są smaczne, zdrowsze dla niektórych osób oraz w coraz to nowszych wariacjach smakowych. Po miłych przeżyciach z deserem Sojasun i naturalnym Provamel i Joya czas na kolejny smak :) 







Nazwa: Jogurt sojowy malinowo-waniliowy
Firma: Provamel/dystrybutor Vita Natura
Skład: Woda, przerobione ziarno soi 7,1%, maliny 6,8%*, cukier trzcinowy*, syrop z tapioki*, sok z cytryny z koncentratu*, sok z buraka ćwikłowego z koncentratu*, pektyny, skrobia z tapioki*, naturalny aromat, sól morska, regulator kwasowości (kwasek cytrynowy), ekstrakt waniliowy*, bakterie pro biotyczne, żywe kultury bakterii.
Masa netto: 500g (4x125g)
Wartości odżywcze: 100g/ 74 kcal, tłuszcz – 1,9g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 0,3g, węglowodany – 9g w tym cukry – 8,8g, białko – 3,7g, błonnik – 1,1g, sól – 0,16g
Informacje dodatkowe: *z upraw ekologicznych, bez laktozy, bez glutenu, odpowiednie dla wegan
Sklep: sklep ze zdrową żywnością
Cena: od 14zł do 16 zł (4 sztuki)

Nasza opinia
Wygląd: Małe kwadratowe kubeczki już z daleka kojarzą nam się z jogurtami firmy Provamel. Tym razem kolor różowy od razu podsunął nam myśl „będzie owocowo!” :) Podeszłyśmy bliżej… malina… za jej sztucznym aromatem w produktach nie przepadamy ale zawsze warto jest spróbować, może zmienimy zdanie.

Smak: Zapach malin nie jest drażniący ani intensywny. Konsystencja nie jest też idealnie gładka ale nie zauważyłyśmy żadnych dużych grudek. Tak jak w przypadku ich naturalnego odpowiednika tutaj również wyczuwalny jest charakterystyczny posmak soi, jednak jest on tłumiony przez maliny i słodkość pochodzącą z substancji słodzących. Malinowy smak nie powoduje u nas żadnych nieprzyjemnych doznań a słodycz jest dobrze wywarzona. A gdzie jest tytułowa wanilia? Nie wiemy :P Zorientowałyśmy się, że jest to również smak waniliowy ale dopiero po zjedzeniu jogurtu. Brak waniliowych odczuć smakowych świadczy o jej nikłych udziałach w tym produkcie.
Jak i we wcześniej wspomnianej wersji brakuje uczucia odświeżenia charakterystycznego w mlecznych jogurtach ale osoby nietolerujące nabiału nie muszą się obawiać żadnych nieprzyjemności. Skład nam odpowiada jak na smakowy jogurt. Brak sztucznych barwników i słodzików powoduje w naszych oczach pojawienie się plusików. Szkoda, że mimo iż użyty został sok z cytryny to mimo wszystko nie zabrakło sztucznego kwasu cytrynowego :/

Podsumowanie: Kwestia ceny nadal pozostaje bez zmian. Jest dość wysoka jak na mały kubeczek przyjemności, dlatego kwalifikuje się na sporadyczny wydatek. Mimo to jest to dobry deserek, przekąska lub dodatek do musli czy granoli. Kiedyś miałyśmy okazję spróbować wersji jagodowej tych jogurcików i mimo, że było to dość dawno to wydaje nam sie, że była trochę lepsza od maliny… ale może jest to wynik naszego uprzedzenia do sztucznych malinowych smaków :) 


Ocena: 5 pand

Zobacz także:
Jogurty sojowe naturalne
Deser sojowy morela-gujawa
Zupy babci Zosi (pomidorowa i z soczewicy) - SYS

Zupy babci Zosi (pomidorowa i z soczewicy) - SYS

Wybaczcie, że tym razem w niedzielę nie było żadnego przepisu ale nasz długi weekend okazał się być niezwykle zapracowanym czasem ;)

Po dość pozytywnych odczuciach dań obiadowych ze słoiczków,  postanowiłyśmy drążyć temat :D Na rynku dostępne są bardzo ciekawe szybkie dania, które promują się jako zdrowe i babcine. Postanowiłyśmy je przetestować i przekonać się czy jakość idzie w parze ze smakiem. Czas na pierwszą część pt: „Zupy babci Zosi”

bez certyfikatu







Nazwa: Pomidorowa z ryżem z suszonych warzyw
Firma: SyS
Skład: ryż biały (min. 40%), suszone pomidory w proszku (min. 25%), sól, cukier, mleko w proszku odtłuszczone, skrobia ziemniaczana, suszona natka pietruszki i lubczyk.
Masa netto: 95g
Wartości odżywcze: 100 ml/30 kcal, tłuszcz – 0,1g, węglowodany – 6,4g, białko – 0,9g
Informacje dodatkowe: Naturalne składniki, bez konserwantów, danie wegetariańskie
Sklep: Sklepy ze zdrową żywnością, Piotr i Paweł, Carrefour, Real, Intermarche, sklep-sys.pl
Cena: 4,99 zł

bez certyfikatu







Nazwa: Zupa z soczewicy z suszonych warzyw
Firma: SyS
Skład: soczewica czerwona (min. 32%), makaron zacierka (mąka pszenna, jaja), kasza manna, warzywa suszone (min. 15%: marchew, pomidor, cebula, czosnek, natka pietruszki), mleko w proszku, sól, przyprawa curry (kozieradka, kurkuma, kmin rzymski, sól, skrobia, pieprz cayenne), ekstrakt drożdżowy, cynamon, papryka ostra, gałka muszkatołowa.
Masa netto: 100g
Wartości odżywcze: 100 ml/34 kcal, tłuszcz – 0,2g, węglowodany – 6,3g, białko – 1,7g
Informacje dodatkowe: Naturalne składniki, bez konserwantów, danie wegetariańskie
Sklep: Sklepy ze zdrową żywnością, Piotr i Paweł, Carrefour, Real, Intermarche, sklep-sys.pl
Cena: 4,99 zł



Nasza opinia
Wygląd: Dania zapakowane są w bardzo gustowne kartoniki, które w ogóle nie kojarzą się z kolorowymi foliami znanych „chińskich zupek”. Proszek oraz dodatki zapakowane są w foliowe jednorazowe torebki. Na jednym z nich widnieje informacja, że mogą tworzyć się bryłki, ponieważ nie zostały dodane niepotrzebne substancje przeciwzbrylające.

Smak: Na pierwszy ogień idzie najbardziej kojarzona z babcinym obiadem zupa czyli pomidorowa z ryżem. Po wsypaniu zawartości do garnka wyglądała jak popularna pomidorówka z paczki, jednak zapach był mniej intensywny, mniej chemiczny. 
Smak natomiast był bardzo wyraźny i bardzo intensywny a nie zawiera wzmacniaczy smaku! (jak widać można). Ok, ale domowa to ona nie była. Tzn. nasza babcia nie zrobi takiej zupy z niczego innego niż z domowego przecieru pomidorowego a ta była jakby na szybko zrobiona przez naszą mamę z koncentratu (ale również dobra). Ryż był drobny i nie rozgotował się podczas proponowanego czasu przyrządzania. Dodatkowo suszona pietruszka i lubczyk smakowały tak jakbyśmy użyły własnych listków wysuszonych jeszcze jesienią.

Drugie bliżej nieokreślone danie z soczewicy okazało się zupą curry z soczewicą i drobnym makaronem. Ta wersja jest zdecydowanie dla fanów przyprawy curry. To ona odgrywa pierwszą rolę, soczewica nadaje gęstości ale nie daje wyraźnego smaku a zacierka gdzieś umyka pod natłokiem przypraw. Odkryłyśmy jednak, że gdy doda się 2-3 łyżki domowego ketchupu czy chociażby koncentratu pomidorowego, całość uzyskuje nowe walory smakowe. Gdyby producenci zmieszaliby obie zupy (pomidorową i curry) byłaby to mieszanka idealna. Nie od dziś wiadomo, że soczewica i pomidory komponują się najlepiej.

Podsumowanie: Obie zupy powinny być rozrabiane w 1L wody, my jednak dodałyśmy dodatkowe 250ml bo z doświadczenia wiemy, że większość takich dań jest dla nas za słona (tak byłoby i tutaj). Opakowanie informuje nas również, że są tu 4 porcje. Tak, ale raczej porcje typu gorący kubek, bo jeśli chodzi o talerze to tylko dwie :)
Jeśli chodzi o skład to do pomidorowej nie ma się o co przyczepić jeśli porównamy ją z chińską pomidorówką, ponieważ smakuje podobnie a zupa babci Zosi wypada o wiele lepiej.
Druga natomiast posiada zacierkę z mąki pszennej i dodatkowo kaszę manną co powoduje, że bezglutenowcy nie mogą jej spróbować.  Zawiera również ciekawe przyprawy i curry bez glutaminianu sodu (którą naprawdę trudno znaleźć).

Sądzimy, że było to znów ciekawe doświadczenie i pewnie skusimy się na wersję pomidorową jeszcze kiedyś, ponieważ bardzo dawno temu jej chińska wersja była naszą ulubioną :D 


Zupa pomidorowa
Ocena: 5 pand
Zupa z soczewicy 
Ocena: 4,5 pandy

Copyright © 2016 Candy Pandas , Blogger