Ryżownik z jagodami Acai  na spodzie z nerkowców (bez glutenu, cukru białego, bez pieczenia)

Ryżownik z jagodami Acai na spodzie z nerkowców (bez glutenu, cukru białego, bez pieczenia)

I nas dopadło truskawkowe szaleństwo! Dlatego sezon na lekkie desery bez pieczenia uważamy za otwarty :) Ten ryżownik idealnie się do tego nadaje, nie tylko jest smaczny ale także zawiera superfood, czyli sproszkowane jagody acai, które dzięki swoim witalnym właściwością sprawiają, że deser jeszcze dodatkowo zyskuje na wartościach zdrowotnych (jakby sam wygląd nie wystarczał :D). Do torcika użyłyśmy wcześniej opisywanego nektaru kokosowego i erytrytolu (jego recenzja niebawem) a wszystko to dzięki uprzejmości świetnie wyposażonego sklepu biogo.pl :) 








Składniki (śr: 18 cm):

Masa ryżowa
-160g białego ryżu
-1200ml płynu (u nas 500ml napoju migdałowego, 400ml mleka bez laktozy, 300ml wody)
-śmietanka z jednej puszki mleka kokosowego
-3 łyżeczki agaru + woda po śmietance
-4-5 pełnych łyżeczek sproszkowanych jagód Acai 
(do podkręcenia koloru można dodać garść jagód)

Spód kokosowy z nerkowcami
-80g nerkowców
-50g wiórków kokosowych
-4-5 łyżek nektaru kokosowego

Dodatkowo
-borówki, truskawki lub inne ulubione owocki

kliknij aby powiększyć
SPÓD KOKOSOWY Z NERKOWCAMI
Wiórki i orzechy nerkowca zmiksować na drobno z malakserze. Dodać płynny nektar, wszystko dokładnie wymieszać i ubić na dnie tortownicy.

MASA RYŻOWA
Ryż ugotować do miękkości (można po ugotowaniu zostawić pod przykryciem aby jeszcze zmiękł lub był nawet lekko rozgotowany). Gdy trochę odparuje dodać śmietankę kokosową, ksylitol, sproszkowane jagody Acai  i zmiksować ręcznym blenderem na możliwie gładką masę. W małym rondelku rozpuścić agar w 1/2 szkl. wody po śmietance kokosowej i zostawić na ok 5 minut. Następnie zagotować znów masę ryżową oraz zawartość rondelka i przelać go do ciepłej masy. Całość ponownie zmiksować.

kliknij aby powiększyć
Wokół przygotowanego spodu ułożyć przecięte na pół truskawki. Następnie wylać trochę masy ryżowej, dodać borówki lub jagody i ponownie wylać masę. Całość zostawić w lodówce najlepiej przez całą noc. Udekorować śmietanką koksową bądź jogurtem i owocami.

Uwaga!: Torcik najlepiej współpracował podczas krojenia po uprzednim umieszczeniu go w zamrażarce na ok 1 godzinę. 


Ekologiczny nektar kokosowy - Maya Gold

Ekologiczny nektar kokosowy - Maya Gold

Pewnie większość z Was wie, że wprost kochamy kokos i wszystko co z niego powstaje (olej, mąka, cukier, mleczko). Tym razem dane nam było posmakować nektaru kokosowego uzyskiwanego z kwiatostanu palmy kokosowej a stało się to za sprawą sklepu biogo.pl w którym znalazłyśmy tą nowinkę :) Do tej pory nie ma w internecie zbyt dużo informacji na temat tej substancji słodzącej, wiadomo, że posiada niski indeks glikemiczny (IG=35), ponieważ zawiera enzymy, które spowalniają wchłanianie cukru do krwi. Posiada także potas, magnez, cynk i żelazo. Niewątpliwie warto zainteresować się tym produktem ale jak jest ze smakiem? :)







Nazwa: Ekologiczny nektar kokosowy
Firma: Maya Gold
Skład: nektar kokosowy*
* certyfikowany składnik ekologiczny
Masa netto: 300ml
Wartości odżywcze: 100g/ 370 kcal, tłuszcz – 0,4g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 0g, węglowodany – 91g w tym cukry – 89g, białko – 1g, sól – 0,004g, potas – 0,083g, żelazo – 0,0002g, witamina C – 0,0021g
Informacje dodatkowe: ekologiczny, bez dodatku cukru, laktozy, glutenu, wegański.
Sklep: biogo.pl
Cena: 18,09zł

Nasza opinia
Wygląd: Standardowy słoiczek z dość przeciętną etykietką mieści w sobie płyn o ciemnym kolorze. Od razu do głowy przyszedł nam smak słodkiego karmelu o kokosowych nutach czyli coś absolutnie doskonałego! Czym prędzej zaatakowałyśmy słoiczek uzbrojone w łyżeczki :D

Smak: Po otwarciu okazało się, że zapach niestety nie przypomina kokosa ale plasuje się gdzieś między melasą a miodem z owocowymi nutami, ciekawie! zapału nie straciłyśmy. Nektar jest dość rzadki, bardziej  w stronę syropu klonowego niż miodu czy melasy. Przypomina smak palonego cukru z dość wyraźnymi owocowymi akcentami. Bardzo przypomina smak miodu z czarnego bzu opisywanego przez nas rok temu, którego cenimy właśnie za te owocowe wrażenia. Warto też dodać, że nie jest też niemiłosiernie słodki, całość jest idealnie wyważona, dlatego tak jak nie lubimy miodu na kanapkach, tak ten nektar z przyjemnością może nam go zastąpić :)

Podsumowanie: Jak widać spodziewałyśmy się gęstego, kokosowego syropu a jest inaczej… ale wcale nie gorzej!(chociaż mógłby być gęstszy xD). Świetne jest w nim to, że łączy w sobie wszystkie najlepsze smaki różnych płynnych słodzideł :D Dobrze się spisał w deserach, na gofrach, pysznie uzupełnił kwaśny zapiekany rabarbar a nawet dał radę złączyć składniki  na spód w ryżowym torciku (brzmi ciekawie? przepis na torcik znajdziecie tutaj^^).  Według nas kolejny produkt wart uwagi polecany przez brzuchy pand a one się nie mylą :P




Ocena: 6 pand

Surowy chlebek z cebulą/nasionami chia - PuraVida

Surowy chlebek z cebulą/nasionami chia - PuraVida

Chyba po raz pierwszy zdarzyło się nam, że dwa pozornie bardzo podobne do siebie produkty wzbudzają tak odmienne odczucia. Nie wiemy czy jest to kwestia pierwszego i drugiego podejścia do sprawy ale zdecydowanie nasze oceny smakowe różnią się.
Poniższe chlebki otrzymałyśmy od Asi z bloga Co tak pachnie?, która wcześniej już je recenzowała i wtedy bardzo byłyśmy ich ciekawe, bo są to produkty „surowe”, które mają w sobie wiele substancji odżywczych i dzięki procesowi wytwarzania zachowują je. Pozostaje pytanie: Czy jakość idzie w parze ze smakiem?







Nazwa: Surowy chlebek z cebulą/nasionami chia
Firma: PuraVida
Skład:
Chlebek z cebulą: Cebula 70%, kiełkująca gryka 15%, mielone siemię lniane 10%, zimno tłoczona oliwa extra virgin 5%, szara sól celtycka 0,4%.
Chlebek z chia: kapusta 65%, kiełkująca gryka 15%, mielone siemię lniane 10%, nasiona chia 5%, zimno tłoczona oliwa wxtra virgin 5%, szara sól celtycka 0,4%.
Masa netto: 200g (5 kromek po 40g)
Wartości odżywcze:
Chlebek z cebulą: 40g/ 122 kcal, tłuszcz – 6,76g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 1,09g, cholesterol – 0g, węglowodany – 20,4g w tym cukry – 2,68g, błonnik – 6,82g, białko – 5,4g, sól – 0,27g
Chlebek z chia: 40g/ 123,2 kcal, tłuszcz – 6,84g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 1,15g, cholesterol – 0g, węglowodany – 20,08g w tym cukry – 1,6g, błonnik – 7,82g, białko – 5,48g, sól – 0,059g
Informacje dodatkowe: robione ręcznie, wegańskie, Raw, wolne od glutenu, drożdży, cukru oraz pszenicy
Sklep: otrzymane w prezencie od Asi :)
Cena: -

Nasza opinia
Wygląd: Kolorowe kartoniki z okienkiem to jest to co wzrokowo nas zadowala. Grafika dość chaotyczna ale ma w sobie coś interesującego. Każde opakowanie zawiera 5 „kromek” zapakowanych w obszerną torebkę foliową. Same chlebki oprócz kwadratowego kształtu są też lekko pofalowane, brązowe z widocznymi składnikami, a co się dzieje po otwarciu folii?

Smak:
Chlebek z cebulą (pierwsze podejście): Po otwarciu folii uderza zapach gryki i cebuli. Same kromki są dość powyginane i grubsze niż wcześniej opisywane chlebki Raw&Happy. Dodatkowo są też bardzo twarde i gumowe, które trzeba żuć, dlatego kanapki z nich to nie jest dobry pomysł :P W smaku dominuje gorycz i charakterystyczny smak gryki, następna jest cebula a raczej jej kwaśne nuty. Całość mimo wielu pozytywnych cech składowych, smakowo wypada słabo a struktura znacznie utrudnia ich spożycie (szczęka boli już po dwóch kromkach). Zjadłyśmy je jako dodatek do warzywnej sałatki ale trochę się przy nich męczyłyśmy.

Chlebek z chia i kapustą (drugie podejście): Pełne obaw podchodziłyśmy do nich jak do jeża :P Jednak po otwarciu okazało się, że kromki mimo podobnego wyglądu są mniej twarde oraz mniej pofalowane (jakby słabiej wysuszone). Przede wszystkim da się odgryźć kawałek i mimo żucia nie stawia tak silnego oporu jak cebulowe. Zapach znów jest mocno gryczany z nutą jakby kiszonej kapusty. W smaku jest podobnie, gryka dominuje, co ciekawie łączy się ze smakiem kapusty i mimo, że w nazwie wspomniano tylko o chia to kapucha odgrywa dużą rolę. Tym razem kawałki chlebków wrzuciłyśmy do kremu warzywnego i okazało się, że jest to połączenie idealne! Kawałki w miarę szybko zaczęły rozmiękać a smak gryki i kapusty w słodkawym kremie warzywnym stanowiły ciekawą feerię smaków. 

Podsumowanie: Jak widzicie wzbudziły w nas skrajne emocje.  Nie wiemy jak pierwsza wersja smakowałaby w zupie ale to nie zmienia faktu, że obie jedzone solo odebrałyśmy inaczej. Zdecydowanie chlebek z kapustą i chia chętnie kupiłybyśmy drugi raz aby móc raczyć się nim w naszym ulubionym kremie warzywnym. Jednak z powodu słabej dostępności cieszymy się ogromnie, że mogłyśmy ich spróbować dzięki uprzejmości Asi :)



Chlebki z cebulą
Ocena: 2 pandy

Chlebki z chia i kapustą
Ocena: 5 pand
Pizza na spodzie z ciecierzycy z serem Łowicz bez laktozy (bez glutenu, laktozy, cukru)

Pizza na spodzie z ciecierzycy z serem Łowicz bez laktozy (bez glutenu, laktozy, cukru)

Jak już wiecie, jakiś czas temu od firmy Łowicz otrzymałyśmy serię produktów bez laktozy, dzięki którym udało nam się przygotować cudowny zupełnie bezlaktozowy pandzi sernik! W paczce znalazły się również żółte sery i od razu wiedziałyśmy, że będzie w końcu na obiad utęskniona pizza! Oczywiście, nie byłybyśmy sobą gdyby nawet z tak klasycznego dania nie zrobiłybyśmy całkiem nowej wersji. Oprócz misiowego kształtu pizzę wyróżnia przede wszystkim bezglutenowy spód z mąki z ciecierzycy, który poznaliście już przy przepisie na paluchy. Jednak paluchy też powstały z serem w środku więc jak widać ser jak i przepis ma wiele zastosowań :D Na taką genialną i nietypową pizzę nie dajcie się długo prosić! Jest przepyszna i przygotujcie ją na jutrzejszą leniwą niedzielę!







Spód pizzy:
-200g ziemniaków
-200g mąki z ciecierzycy
-4 łyżki miękkiego oleju kokosowego rafinowanego
-1 jajko
-przyprawy (czarnuszka, czosnek niedźwiedzi, suszone pomidory w płatkach)
-1 płaska łyżeczka soli (u nas zmielona himalajska)
*jeśli powstaną paluszki należy dodać jeszcze 150g sera Tylżyckiego Łowicz bez laktozy
+ mąka z ciecierzycy do podsypywania podczas formowania kształtu 

Dodatkowo:
-ulubiony sos (u nas domowy pomidorowo-paprykowy)
-ser Łowicz gouda bez laktozy
-dowolne dodatki (u nas papryka, pomidory, orzechy włoskie i pietruszka)

kliknij aby powiększyć

Ziemniaki ugotować, ostudzić i rozgnieść na puree. Dodać mąkę, olej kokosowy,  rozbełtane jajko, sól, przyprawy i wszystko zagnieść (jeśli robicie paluszki dodać pokruszony ser Tylżycki). Całość włożyć do lodówki na ok godzinkę. Następnie uformować na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia  dowolny kształt pizzy (lub wałki na paluszki), wstawić do nagrzanego do 180’C piekarnika na 20-25 minut. Gdy ciasto się ładnie zarumieni i upiecze w środku wyjąc, posmarować sosem, ułożyć dodatki oraz ser i ponownie włożyć do piekarnika na parę minut. 

Mus z pigwy BIO - Zwergenwiese

Mus z pigwy BIO - Zwergenwiese

Pigwa oprócz ciekawej nazwy jest też bardzo ciekawym owocem, który wydobywa swój charakterystyczny smak po odpowiedniej obróbce. Kiedyś mama robiła nam syrop z pigwy na przeziębienie i był jednym z najsmaczniejszych "leków". Od tamtego czasu nie często mamy okazję wrócić do tego smaku, zmieniło się to dzięki Gluten Free Box, który zrobił nam niezłą niespodziankę przysyłając jeden ze swoich boxów, w którym to ten oto produkt znalazłyśmy :)







Nazwa: Mus z pigwy BIO
Firma: Zwergenwiese
Dystrybutor PL: Bio Planet
Skład: pigwa* 70%, syrop z agawy*, substancja żelująca – pektyna jabłkowa, sok cytrynowy.
* składniki eko
Masa netto: 225g
Wartości odżywcze: 100g/ 118 kcal, tłuszcz – 0,3g w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 0,1g, węglowodany – 27g w tym cukry – 26g, białko – 0,5g, sól – 0,09g
Informacje dodatkowe: produkt bezglutenowy
Sklep: eko sklepy internetowe
Cena:  około 11zł

Nasza opinia
Wygląd: Już przez sam słoiczek widzimy, że dostaniemy gładki mus bez żadnych grudek. Tak też faktycznie jest. W środku znajdziemy bardzo delikatny krem pachnący kwaśnym owocem. Pomarańczowy kolor jest dla nas lekkim zaskoczeniem, spodziewałyśmy się żółtego ale nie wpływa to negatywnie na jego odbiór oczywiście :P

Smak: Po spróbowaniu czujemy najpierw wyraźny kwasek a dopiero później delikatną słodycz nie pochodzącą od klasycznego cukru a od syropu z agawy. Taką po prostu „inną” słodycz (nie jesteśmy fankami akurat tej substancji słodzącej ze względu na jej sposób produkcji). Pierwsze skojarzenie jakie przyszło nam do głowy niemal równocześnie to domowy mus z jabłek z pewną zadziorną nutą, którą zawdzięczamy owocom pigwy. Całość nie jest cierpka co jest charakterystyczną cechą pigwy a umiarkowana słodycz „nie zabiła” smaku owoców.

Podsumowanie: Wspomnienia zostały pozytywnie odświeżone! Świetnie, że Gluten Free Box przypomniało nam o tych owocach i na pewno zaopatrzymy się w nie w odpowiednim czasie. My swój mus wykorzystałyśmy do puto, czyli filipińskich muffinek na parze z TEGO przepisu . Słodycz mąki ryżowej idealnie zgrała się kwaskową nutą pigwy i to było połączenie idealne. 



Ocena: 5,5 pandy
Kasztanowo-orzechowe płatki śniadaniowe (bez glutenu, cukru białego, laktozy)

Kasztanowo-orzechowe płatki śniadaniowe (bez glutenu, cukru białego, laktozy)

Ostatnie płatki gwiazdki cieszyły się u Was sporą popularnością, dzisiejsze może nie mają tak uroczego kształtu ale w smaku naszym zdaniem są jeszcze lepsze (bo orzechy!^^). Primavika znów przyczyniła się do stworzenia wybitnie pysznego jedzonka co powoduje, że staje się najważniejszym żywicielem pand xD Owe płateczki zostały zjedzone z orzechami włoskimi oraz napojem ryżowym, połączenie IDEALNE!







Składniki:
-110g mąki gryczanej
-80g mąki kasztanowej
-60g ksylitolu
-60g oleju kokosowego (lub masła)
-2 płaskie łyżeczki cynamonu
-2 małe jajka lub 1 duże
- ½ łyżeczki sody

CIASTECZKA
W kąpieli wodnej (lub w mikrofali) rozpuścić olej/masło i ksylitol. W misce wymieszać mąkę gryczaną i mąkę kasztanową, cynamon oraz sodę. Do suchych składników dodać masło orzechowe, rozpuszczony tłuszcz ze słodem. Rozbić jajka, roztrzepać widelcem i dodać do masy. Wyrobić ciasto. Wstawić je na ok 1 godz. do lodówki. Ciasto rozwałkować między dwoma foliami (np. reklamówka jednorazowa)  i wycinać za pomocą noża kwadraciki. Przełożyć je na blachę przykrytą papierem do pieczenia. Piec w 170’C ok 10 minut,  zależnie od grubości (najlepiej wyciągnąć kiedy brzegi już się bardzo rumienią). Pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Copyright © 2016 Candy Pandas , Blogger